Jak liczę te wyniki
To jest część, którą większość agencji pomija — a od której wszystko zależy. Liczę wyłącznie zapytania, które przyszły przez formularz na stronie i przez wizytówkę Google. Jedno i drugie widać w twardych danych: w Google Search Console i w panelu wizytówki. Nie doliczam poleceń, nie doliczam klientów, którzy zadzwoniliby tak czy inaczej, nie doliczam ruchu z Facebooka.
Okno pomiaru to pierwsze trzy miesiące od uruchomienia strony i wizytówki. Kwoty to wartość podpisanych zleceń podana przez klientów, w branżach o długim cyklu decyzyjnym, jak budowa domu, zaznaczam wprost, że mówimy o potencjale, a nie o pieniądzach już zaksięgowanych.
Czego te case studies nie pokazują
Chcesz mieć podobny efekt u siebie?
Przygotuję prototyp Twojej strony za darmo. Oglądasz i decydujesz, nie podoba się, rozchodzimy się.
Oddzwaniam w ciągu kilku godzin. Bez zobowiązań.
Co łączy te wdrożenia
Mimo że branże są różne, od klimatyzacji po budowę domów, schemat był za każdym razem ten sam:
- Badanie fraz przed projektowaniem. Najpierw sprawdzam, czego ludzie faktycznie szukają w danej okolicy, a dopiero potem powstaje architektura strony. Nie odwrotnie.
- Podstrony pod konkretne usługi i miejscowości. Nie jedna strona „oferta”, tylko osobne wejścia dla każdej realnej intencji klienta.
- Wizytówka Google od pierwszego dnia. W kilku z tych firm to ona przyniosła pierwsze telefony, jeszcze zanim domena zdążyła się wypozycjonować.
- Mniejsze miasto to przewaga. Kartuzy, Opole Lubelskie czy Biała Podlaska dały TOP 3 szybciej niż dałaby Warszawa — bo konkurencja online w powiecie jest minimalna.
Chcesz zobaczyć, jak wyglądałaby Twoja strona?
Zanim cokolwiek zamówisz, przygotowuję bezpłatny prototyp: prawdziwą stronę z Twoim miastem, Twoimi usługami i zdjęciami z Twojej branży, zbudowaną na podstawie piętnastominutowej rozmowy. Oglądasz i decydujesz. Nie podoba się? Rozchodzimy się i nie płacisz nic.